Arktyka w rosyjskiej geopolityce

Obszar Arktyki zajmuje szczególne miejsce we współczesnej rosyjskiej myśli geopolitycznej. Nie tylko ze względu na strategiczne znaczenie tego regionu, ale i ze względu na tradycję sowieckiej myśli wojskowej i korzenie klasycznej geopolityki. Nurt geopolityki, określany jako klasyczny, stał się po 1991 r. jednym z ważnych fundamentów rozwoju świadomości elit Federacji Rosyjskiej i tworzenia planów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Podpisana przez Władimira Putina 31 grudnia 2015 r. „Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Federacji Rosyjskiej” wyraźnie podkreśla strategiczny wymiar zagospodarowania i eksploatacji bogactw znajdujących się w Arktyce i kontroli przez Rosję Północnej Drogi Morskiej. Rosyjskie „myślenie przestrzenią” zbiega się współcześnie z globalnymi rozważaniami na temat przyszłości obszarów arktycznych. Owa „geopolityka polarna” jest jednym z ważniejszych współczesnych obszarów rywalizacji, mających wpływ na globalny układ sił . 

Konflikt rosyjsko-ukraiński, zapoczątkowany aneksją Krymu przez Federację Rosyjską na początku 2014 r., skutecznie odciągnął uwagę większości zachodnich analityków od jednego z najważniejszych, długofalowych celów strategicznych Moskwy. Tym celem jest rozciągnięcie rosyjskiej kontroli na jak największą część – co prawda najmniejszego powierzchniowo (ok. 13 mln km kw.), ale nie najmniej ważnego geopolitycznie – oceanu świata – Oceanu Arktycznego z jego zasobami surowców naturalnych i bardzo ważną rolą wojskową. Warto podkreślić, że już w 2014 r. rosyjskie ministerstwo obrony wydzieliło z Zachodniego Okręgu Wojskowego Flotę Północną, która zyskała status samodzielnego, piątego okręgu wojskowego, podporządkowanego bezpośrednio ministerstwu i sztabowi generalnemu. w skład nowego okręgu wchodzą zarówno brygady lądowe, zdolne do operowania w warunkach arktycznych, jak i jednostki lotnicze czy powietrzno-desantowe.

W odróżnieniu od Antarktyki, Arktyka nie posiada uregulowanego statusu prawnego na wzór Traktatu Antarktycznego z 1959 r. Status prawny tego obszaru oparty jest głównie na  Konwencji o prawie morza z 1982 r. i na tzw. teorii sektorów. Zgodnie z tą teorią pretensje terytorialne do obszarów arktycznych może rościć sobie państwo, którego terytorium przylega do Arktyki. Granice sektorów wyznaczają: biegun północny (wierzchołek sektora), linie poprowadzone wzdłuż południków od krańcowego punktu wschodniego i zachodniego terytorium lądowego danego państwa do bieguna północnego (linie boczne sektora) oraz północna linia brzegowa (podstawa sektora) . 

Za Arktykę w sensie geograficznym uważa się najczęściej obszar zakreślony lipcową izotermą +10° C. Jest to  jednocześnie granica występowania drzew. Inną granicą stosowaną w literaturze jest strefa położona na północ od równoleżnika 66° 33’ N. Obok uwarunkowań geograficznych w odniesieniu do Arktyki ważne są czynniki polityczne, które rzutują na to, jakie kraje określamy mianem państw arktycznych. Tutaj głównym kryterium jest członkostwo w Radzie Arktycznej, powołanej w 1996 roku. Członkami tego forum są: Dania (w tym Grenlandia i Wyspy Owcze), Finlandia, Islandia, Kanada, Norwegia,  Rosja, Stany Zjednoczone i Szwecja. Status stałego obserwatora posiadają: Chińska Republika Ludowa, Francja, Hiszpania, Holandia, Indie, Japonia, Korea Południowa, Niemcy, Polska, Singapur, Wielka Brytania i Włochy .

Obszar Arktyki jest bogaty w złoża węglowodorów, a  także innych surowców naturalnych. Według szacunków US Geological Survey na tym obszarze znajduje się 13 proc. światowych zasobów ropy naftowej i 30 proc. gazu ziemnego. Warto dodać, że wśród innych surowców naturalnych w Arktyce znajdują się także złoża uranu, miedzi, tytanu, aluminium, ołowiu, niklu, chromu, cyny, grafitu, kobaltu czy manganu. 

Kamieniem milowym w geopolitycznych rozważaniach dotyczących Arktyki były prace amerykańskiego geopolityka George’a Rennera. Choć warto zauważyć, że obszar ten był „zauważony” już w pracach jednego z ojców geopolityki – Halforda Mackindera, ale przedstawiany jako naturalna granica i zapora dla Heartlandu. Dopiero Renner jako pierwszy w latach czterdziestych XX wieku zaczął stosować mapy z centralnym położeniem bieguna północnego. Zaproponowana przez niego biegunocentryczna mapa odchodziła od popularnych dotąd ujęć hemisferycznych (zachodnia i wschodnia), tritisferycznych (sfera obu Ameryk, Eurafryki i Azji-Pacyfik) czy panreginalnych (np. koncepcje Karla Haushofer). Na taki stan rzeczy wpływ miał przede wszystkim postęp technologiczny i wzrastająca rola lotnictwa. Renner wyraźnie odżegnywał się od jakichkolwiek wątków determinizmu geograficznego, wskazując na zmieniającą się rolę strategicznych obszarów w dziejach. Jego twierdzenia o końcu polityki izolacjonistycznej jakiegokolwiek państwa, a zwłaszcza mocarstwa miały znaczący wpływ na zimnowojenną politykę zarówno Stanów Zjednoczonych jak i Związku Sowieckiego. Ocean Arktyczny w związku z przemianami technologicznymi stawał się zatem nowym, „globalnym morzem śródziemnym” i – co ważne – nowym rdzeniem geopolitycznym. To co istotne z punktu widzenia współczesnej geopolityki to odejście w analizach Rennera od koncepcji jednego Heartlandu z koncepcji Mackindera, a rzecz pojęcia dwóch heartlandów: jednego obejmującego Amerykę Północną, Grenlandię i Islandię i drugiego w skład którego wchodzi obszar dzisiejszej Rosji, Turkiestan i zachodnia część Chin. 

Koncepcję bieguna północnego jako kluczowego pivotu geostrategicznego świata rozwijał szeroko także Aleksander P. de Seversky, amerykański geostrateg, były oficer lotnictwa armii rosyjskiej. Stworzył koncepcję, w której rdzeniem była Arktyka. Na mapie zaznaczone były dwa duże okręgi, odwzorowujące obszary zasięgu lotnictwa strategicznego Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego, częściowo zachodzące na siebie. Obszar, gdzie kręgi pokrywały się (Eurazja, Ameryka Północna i północno-zachodnia część Afryki), Seversky nazwał „Strefą Decydującą” (Area of Decision). Obszar ten miał mieć kluczowe strategiczne znaczenie w obrębie rywalizacji między mocarstwami i w ewentualnym konflikcie. 

Rosyjska monokultura gospodarcza oparta głównie na wydobyciu i eksporcie węglowodorów, zmusza decydentów na Kremlu do perspektywicznego zabezpieczenia dostępu do zasobów surowców naturalnych. Duże zasoby tych surowców w regionie arktycznym, korzystne położenie geograficzne i przewaga techniczna nad pozostałymi krajami arktycznymi (choćby liczba lodołamaczy, w tym tych z napędem atomowym czy zdolność projekcji siły w rejonie bieguna północnego), skłaniają Rosjan do silnego zaangażowania się w wyścig o dominację w regionie. 

Federacja Rosyjska rości sobie obecnie prawo do blisko 1,2 mln km kw. obszaru Arktyki, odwołując się do argumentacji geograficznej, a właściwie geologicznej. Rosyjscy naukowcy twierdzą, że Grzbiet Łomonosowa, przechodzący przez biegun północny, jest przedłużeniem rosyjskiego szelfu kontynentalnego. Moskwa złożyła formalny wniosek w tej sprawie do Komisji ONZ ds. Granic Szelfu Kontynentalnego. Jednak sama droga prawna to nie jedyne pole dochodzenia roszczeń rosyjskich do Arktyki. Moskwa podąża drogą faktów dokonanych, prowadząc jednocześnie aktywną politykę informacyjną. Taki cel miała wyprawa rosyjskich lodołamaczy na biegun północny w 2007 r. Wówczas to przy pomocy batyskafu Rosjanie umieścili tytanową flagę rosyjską na dnie Oceanu Arktycznego pod biegunem północnym. To symboliczne wydarzenie oraz liczne wypowiedzi rosyjskich polityków na czele z Władimirem Putinem, wskazują na to, że Moskwa nie zamierza dopuścić do międzynarodowego zwierzchnictwa nad Arktyką i jest gotowa nawet do konfrontacji militarnej w obronie swoich interesów. Wiele wskazuje na fakt, że Kreml liczy na podział stref wpływów w tym regionie między największymi graczami. Co istotne Moskwa dąży do ograniczenia roli Chińskiej Republiki Ludowej na Oceanie Arktycznym, co jednak na razie nie przynosi wymiernych rezultatów. Mimo sprzeciwu Rosji, Chiny w 2013 r. uzyskały status stałego obserwatora w Radzie Arktycznej. 

Tempo rozwoju rosyjskiej strategii w Arktyce jest bardzo szybkie. w ciągu ostatnich kilku lat stworzono nie tylko nowy okręg wojskowy, ale podjęto szereg prac modernizacyjnych w obrębie Przejścia Północno-Wschodniego, stworzono państwowy program rozwoju rosyjskiej strefy arktycznej, nasilono wyprawy badawcze za koło podbiegunowe. Modernizacja objęła ponadto trzynaście lotnisk i dziesięć stacji radiolokacyjnych, o ponad 30 proc. zwiększono stan osobowy piechoty morskiej we Flocie Północnej. Na uwagę zasługują też nowe rosyjskie ośrodki ekologiczne, prowadzące monitoring, jak i wyprawy w rejon Arktyki. Niektórzy analitycy twierdzą, że za fasadą ośrodków i baz ekologicznych może stać chęć rozszerzania infrastruktury wojskowej i badań na potrzeby militarne. 

Wśród głównych scenariuszy rosyjskiej strategii w regionie Arktyki można wymienić kilka głównych wymiarów. Po pierwsze metoda faktów dokonanych, polegająca na rozbudowie infrastruktury i militaryzacji rosyjskiej Arktyki, pokazuje, że Rosja bez względu na decyzję komisji ONZ jest zdecydowana do rozszerzenia swojej strefy kontroli nad dużą częścią tego obszaru i będzie swoje prawo egzekwować nawet na drodze militarnej. Przyjęcie takiej strategii stawia państwa zachodnie, graniczące z Arktyką przed dylematem – albo milcząco, lub przy jedynie werbalnym sprzeciwie, uznać rosyjskie roszczenia, albo zdecydować się na kolejny wyścig zbrojeń, przygotowując się do konfrontacji zbrojnej. To rodzi kolejny wymiar strategiczny. 

Arktyczny wyścig zbrojeń daje Moskwie na dziś sporą przewagę. Wynika to zarówno z położenie geograficznego Rosji, jak i dysponowania zaawansowanymi technologiami, umożliwiającymi zarówno eksplorację zasobów naturalnych za kołem podbiegunowym, utrzymywania drożności dróg morskich w tym regionie, jak i projekcję siły militarnej. Państwa zachodnie chcąc włączyć się aktywnie w arktyczny wyścig zbrojeń zmuszone byłyby do poniesienia nowych, niemałych kosztów, związanych zarówno z budową baz wojennych, okrętów wojennych i statków badawczych, oraz tworzenia specjalnych jednostek wojskowych zdolnych do swobodnego operowania w warunkach polarnych. To wymagałoby sporego obciążenia budżetów obronnych, co – zwłaszcza w krajach demokratycznych – musiałoby doprowadzić do protestów społeczno-politycznych. 

Kluczowym geostrategiczny zasobem, obok surowców naturalnych, o który zabiega Federacja Rosyjska jest pełna kontrola na Przejściem Północno-Wschodnim i jej kluczowym fragmentem – Północną Drogą Morską łączącą Europę z Pacyfikiem. PDM, przechodząca przez Morze Karskie, Morze Łaptiewów, Morze Wschodniosyberyjski i Morze Czukockie jest znacznie krótszą trasą dla statków handlowych niż ta przez Kanał Sueski. Moskwa od 1935 r. utrzymuje za pomocą swoich lodołamaczy żeglowność tej drogi morskiej. w ostatnich latach Rosja rozpoczęła aktywną rozbudowę infrastruktury na swoich terytoriach arktycznych. Warto odnotować budowę huba logistycznego do obsługi Północnej Drogi Morskiej w miejscowości Dudinka. Znajduje się tam baza rosyjskich lodołamaczy operujących na Oceanie Arktycznym, która obok portu i bazy wojskowej na wyspie Kotielnyj w archipelagu wysp nowosyberyjskich, stanowi jedne z kluczowych elementów infrastruktury rosyjskiej do ekspansji arktycznej. Rozszerzenie rosyjskiego panowania na nowe obszary w Arktyce pozwoliłoby Moskwie na uczynienie z PDM de facto wód wewnętrznych i możliwość pełnej reglamentacji żeglugi. Ten fakt w powiązaniu z lansowaną przez Pekin propozycją Jednego Pasa – Jednej Drogi w naturalny sposób zwiększyłby rosyjską dywidendę geograficzną. Rozszerzania strefy wpływów w Arktyce staje się dla Rosji swego rodzaju „lewarem geostrategicznym”. Przy nakładzie stosunkowo niewielkich środków Moskwa zyskuje na znaczeniu w policentryzującym się świecie, stając się ważnym graczem, z którym muszą się liczyć dwie główne potęgi rywalizujące o globalną hegemonię. 

26 stycznia 2018 r. rząd Chińskiej Republiki Ludowej przedstawił wizję „Polarnego Jedwabnego Szlaku”. Nowa nazwa została odniesiona do projektu z 2017 r. Jest to plan włączenia terenów Arktyki do promowanej przez Pekin inicjatywy Jednego Pasa Jednego Szlaku. Ma to związek z postępującym topnieniem lodowców arktycznych i udrożnieniem ras transportowych. Ma to duże znaczenie gospodarcze, ponieważ znacznie skraca drogę morską z ChRL do Europy w odniesieniu do drogi morskiej przez Kanał Sueski nawet o trzy tygodnie . 

Chińskie władze mają plan będą zachęcanie przedsiębiorstw do budowy niezbędnej infrastruktury i wprowadzenie próbnych rejsów o charakterze komercyjnym na trasach arktycznych. Ma być to swoiste sondowanie możliwości żeglugi Północną Drogą Morską. Należy jednak zwrócić uwagę, że tą trasą pływały już statki państwowej chińskiej firmy logistycznej COSCO. Chińska Republika Ludowa, choć nie należy do krajów arktycznych, w 2013 r. uzyskała status stałego obserwatora w Radzie Arktycznej. Jest to związane zarówno z planami nowego szlaku morskiego dla chińskich towarów, ale Pekin zainteresowany jest także wydobyciem ropy naftowej, gazu ziemnego i innych surowców naturalnych regionu. Poza tym w chińskich kręgach władzy rozważane jest wykorzystanie energii odnawialnej, rozwój rybołówstwa, a także rozwój sektora turystycznego w Arktyce. 

W kontekście powyższych strategicznych planów ChRL i wzrastającej roli Arktyki, co związane jest z topnieniem lądolodu i zwiększaniem się dostępu do regionu, wśród wielu analityków można usłyszeć nawet głosy, że Arktyka może stać się swoistym rosyjskim panregionem, geostrategicznymi antypodami koncepcji „wyjścia na ciepłe morza”.  Ten odwieczny postulat strategicznego oparcia się Rosji na południu bądź to o Morze Śródziemne, bądź to o Ocean Indyjski, obecny także w rosyjskiej myśli geopolitycznej po 1991 r., znajduje obecnie swoją alternatywę. Dodajmy zupełnie realną i korzystną z punktu widzenia geopolityki. Postulowana przez Rosję policentryzacja świata, czyli de facto nowy koncert mocarstw, w obliczu dominacji na Oceanie Arktycznym dawałby Moskwie pozycję znacznie silniejszą niż wskazywałby na to potencjał gospodarczy czy demograficzny. 

5 3 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex