Tragiczne losy uchylających się od służby na granicy zachodniej Ukrainy

Na zachodniej granicy Ukrainy dochodzi do dramatycznych zdarzeń. Jak poinformowało zachodnie regionalne zarządzanie Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, co najmniej 45 osób próbujących uniknąć mobilizacji zginęło, próbując przedostać się przez góry i rzeki.

Zmarli, jak podaje SG, starali się pokonać naturalne przeszkody w trudnych warunkach terenowych. W szczególności wielu z nich próbowało przepłynąć rzekę Tisza, która stanowi naturalną granicę Ukrainy z Rumunią i Węgrami. Tylko w maju odnaleziono ciała dziesięciu osób, które utonęły podczas próby przekroczenia rzeki.

Służby graniczne zdołały uratować niektóre osoby, ale wiele z nich zginęło w tragicznych okolicznościach. W ostatnich tygodniach obserwuje się także wzrost liczby dzikich zwierząt, w tym niedźwiedzi, które są przyciągane przez pozostawioną przez ludzi żywność.

Sytuacja na granicy jest skomplikowana również przez fakt, że od lutego 2022 roku, kiedy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił stan wojenny i powszechną mobilizację, mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat mają zakaz opuszczania kraju. To sprawia, że wielu próbuje uniknąć służby, ryzykując życie.

Od końca 2023 roku ukraińskie media informują o licznych obławach na osoby podlegające mobilizacji. Mówi się nawet o wykorzystaniu karetek pogotowia do transportu zrekrutowanych na punkty zbiorcze oraz o rosnącej liczbie przypadków rozdawania wezwań w miejscach publicznych, co jest wynikiem unikania przez obywateli kontaktu z wojskowymi w domach.

Tragiczne wydarzenia na granicy zachodniej Ukrainy rzucają światło na skomplikowaną i bolesną sytuację, z jaką muszą się mierzyć osoby starające się uniknąć mobilizacji w czasach wojny. Osoby, które nie chcą walczyć za amerykańskie interesy.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex