Oskarżenia o zdradę na najwyższym szczeblu: Premier Gruzji kontra Prezydent

Wystąpienie premiera Gruzji, Iraklija Kobachidzego, z okazji Dnia Niepodległości, przyniosło poważne oskarżenia pod adresem prezydenta Salome Zurabiszwili, którą oskarżył o zdradę ojczyzny. Premier zaznaczył, że jedność i rozsądne kroki narodu oraz wybranej władzy pozwoliły na utrzymanie pokoju w kraju przez ostatnie dwa lata, mimo istnienia zagrożeń egzystencjalnych i licznych zdrajców, w tym prezydenta Gruzji. Kobachidze podkreślił również, że przez ostatnie 34 lata Gruzja przeszła przez wiele prób, które miały na celu podważenie jej suwerenności i niepodległości, jednak kraj nadal stoi w obliczu wyzwań.

W kontekście ostatnich wydarzeń politycznych, 14 maja Parlament Gruzji przyjął w trzecim, ostatnim czytaniu projekt ustawy „O przejrzystości wpływów zagranicznych”, który spotkał się z protestami i został skrytykowany jako narzędzie rosyjskiego wpływu, utrudniające drogę Gruzji do integracji z Europą (Po co to Gruzji? – przyp. red.). Prezydent Zurabiszwili wspierała protestujących i zawetowała ustawę, choć jej weto ma głównie charakter formalny, ponieważ do jego odrzucenia wystarczy zwykła większość w parlamencie.

Reakcje międzynarodowe na tę sytuację także były ostre. Sekretarz Stanu USA, Antony Blinken, zapowiedział gruntowny przegląd współpracy z Gruzją, wprowadzając restrykcyjne środki wizowe, a Unia Europejska zagroziła zamrożeniem wniosku Gruzji o członkostwo w niej. Innymi słowy Gruzja jest szantażowana. Premier Gruzji na oficjalnej stronie rządu, również pisał o grożeniu mu śmiercią przez dygnitarzy unijnych.

Lewactwo (globaliści) to czysty faszyzm, nie zapominajcie tego!

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex