OPOWIEŚCI Z ŻYCIA WZIĘTE (CZĘŚĆ PIERWSZA)

Zacznę fragmentem piosenki pod tytułem „Reality show” w wykonaniu czeskiego patrioty Daniela Landa:

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

„Hou! Hej hou! Jsme v reality show
Usmějte se do kamery, pane!

Hou! Hej hou! Jsme v reality show
Usmějte se do kamery, paní!”

fragmenty piosenki „Reality show”, Daniel Landa

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

KASA BILETOWA NA DWORCU PKP”

Pewnego pięknego wieczoru poszedłem na dworzec PKP dowiedzieć się więcej o biletach dziennych na komunikację miejską i związaną z nimi możliwością jazdy pociągiem na określonych trasach. Po szczegółowych wyjaśnieniach bardzo miłej Pani sprzedającej bilety poprosiłem ją o jeszcze jedną przysługę, a mianowicie o wydrukowanie mapki z tymi trasami ponieważ zauważyłem, że wisi obok niej za szybą taka. Pani powiedziała, że nie ma sprawy ale zamiast ją odkleić i skserować zaczęła szukać jej w segregatorach, a potem na zapleczu. Nagle za mną ustawiła się do kasy biletowej jakaś ubrana w fikuśne indyjskie ubranie kobieta. Chcąc wyręczyć Panią kasjerkę zacząłem próbować robić zdjęcia tej wiszącej za szybą mapki ale bezskutecznie ponieważ wisiała z boku (musiałem robić zdjęcia pod skosem) i odblaski od jarzeniówek w szybie psuły zdjęcia. Wtem wyżej wspomniana kobieta, leżąc już na mnie, ni z chuja ni z pietruszki wrzasnęła: „Dlaczego robisz mi zdjęcia?!”. Zdębiałem… Po otrząśnięciu się odparłem, że robię zdjęcie mapki, a jej aparat nie obejmuje nawet i poprosiłem aby się ode mnie odsunęła ponieważ nie życzę sobie aby jej cycki leżały mi na ramieniu (była wyższa ode mnie). Odebrała to jako atak na swój „seksapil”… Zaczęła mi ubliżać, lżyć na temat mojej egzotycznej urody, a tak na marginesie to sama zbyt interesująco i zachęcająco nie wyglądała… Odpowiedziałem jej w końcu, że mimo swojej mordy, która wygląda jakby najechała mnie śmieciarka i to dwa razy, takich jak ona mogę mieć na pęczki, a cycki ma bardzo obwisłe bo nie dotykają mojego ramienia delikatnie, a ciążą na moim niegdyś złamanym obojczyku i nie jest to zbyt komfortowe dla mnie. Zwyzywała mnie na koniec od seksisty, dodając iż jest feministką i takie pierdolenie na nią nie działa. Wyszła… zapłakana.

Pani kasjerka w końcu zerwała mapkę, gdyż nie znalazła jej nigdzie indziej i skserowała ją dla mnie!

Grafika wyróżniająca wygenerowana przy użyciu Hotpot.

KOLEJNA CZĘŚĆ: CZY LEWAK JEST NA TYLE GŁUPI BY TO POWIEDZIEĆ?

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex