Analogiczne afery – podobieństwa i różnice między USA a Polską

Między Stanami Zjednoczonymi a Polską istnieje szereg zbieżności – w zakresie afer. Przez ostatnie 10 lat w obu krajach na wierzch wypłynęło mnóstwo skandali, które w pewnym sensie mają ze sobą wiele wspólnego. Co więcej, są one dobrze znane, jak choćby afera związana z e-mailami Hillary Clinton czy afera kopertowa.

Istnieje jednak pewien szkopuł. Choć to prawda, że czasami stawiano znak równości między aferą amerykańską a polską, nie próbowano zgłębiać tego powiązania. Co najwyżej tylko napomknięto o analogicznej aferze amerykańskiej, jak to czasami działo się w przypadku e-maili Hillary Clinton. W wielu innych przypadkach unikano kojarzenia takich afer ze sobą, żeby polski odbiorca przypadkiem nie wyciągnął nieprzewidzianego wniosku.

Dostrzeżenie tego zjawiska ma wielkie znaczenie. Pomaga to uwypuklić nadzwyczaj dziwny sposób myślenia dyletantów lawirujących na polskiej scenie medialno-politycznej, kształtujących naszą świadomość społeczną zgodnie z własnymi wybrakowanymi poglądami. Ten sposób myślenia nie tyle wiedzie Polskę na skraj przepaści – bo z niej już dawno zlecieliśmy – co uniemożliwia poprawne rozpoznanie coraz bardziej pogarszającej się sytuacji. Zbliżamy się do twardego gruntu, ale zamiast spowolnić to tempo spadania poprzez otworzenie spadochronu, eksperci od siedmiu boleści utrzymują naiwny naród w przekonaniu, że unosimy się na skrzydłach demokracji.

Rzeczywistość ma to do siebie, że maskować ją można tylko do pewnego stopnia i tylko przez pewien czas. W pewnym momencie, zwłaszcza z chwilą odczucia przeszywającego bólu, każdemu otwierają się oczy. Ten moment zbliża się wielkimi krokami.

Zanim to nastąpi, trzeba nauczyć się czytać między wierszami. Dlatego też przyjrzyjmy się w telegraficznym skrócie różnym aferom, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich lat:

Afera e-mailowa

Gdy 4 czerwca 2021 r. na światło dzienne zaczęły wychodzić e-maile Michała Dworczyka, co rusz media zagłębiały się w kolejne szczegóły. A to rozmowa na temat przejęcia Lotosu. Dyskusje na temat wymuszenia przestrzegania obowiązku noszenia maseczek. Nawet dogadywanie się, że publicznie panowie będą siebie atakować, a prywatnie – współpracować. Nie mówiąc już o tym, że e-maile wykradziono nie ze skrzynki rządowej, a prywatnej.

Tym bardziej zdumiewające były aluzje do afery e-mailowej Hillary Clinton. Zdumiewające, bo swojego czasu o tej aferze w polskich mediach mówiono tyle, że miała ona miejsce i że za wszystkim stali Rosjanie – ale w te najbardziej kompromitujące szczegóły nikt nie wnikał. Po latach tę aferę przywołano tylko z nazwy, nie mówiąc o niej praktycznie nic.

Afera protestowa

6 marca 2024 r. przed budynkiem polskiego parlamentu doszło do zamieszek. Zaplanowany protest rolników, przebiegający na początku w sposób pokojowy, wkrótce przerodził się w chaotyczną scenę walki. Rzucano kostkami brukowymi, powalano ludzi na ziemię, używano gazu łzawiącego i pieprzowego. Oberwało się nawet posłom Konfederacji.

Interesująca była reakcja na to zajście. Dociekliwi internauci szybko odkryli, bazując na różnych materiałach audiowizualnych, że w tłumie znajdowało się wielu prowokatorów. Niektórzy byli wśród policji, a inni – przebrani za protestujących. Nie będziemy zagłębiać się tutaj w szczegóły, ale kto przyglądał się temu zdarzeniu, ten kojarzy przeróżne ustalenia.

Takiego zainteresowania nie wykazano w przypadku tzw. szturmu na Kapitol. Zdarzenie o nieporównywalnie większym znaczeniu, bo posłużyło ono do odwrócenia uwagi od nieprawidłowości w sposobie przeprowadzenia wysoce kontrowersyjnych wyborów prezydenckich. Efektem końcowym było certyfikowanie wyniku wyborów, a następnie zaprzysiężenie Joe Bidena.

Można tu znaleźć wiele szczegółów równoległych. Nadużycia ze strony policji, prowokatorzy, osoby szukające zaczepki, agenci działający pod przykrywką, a nawet sprytnie utkane stanowisko rządu mające stłumić zaniepokojenie zasadniczą kwestią. Tak jak Biden mówił o „tłuszczy”, tak premier Tusk mówił o „chuliganach”.

Afera szpiegowska

W Polsce nieustannie mówi się o Pegasusie. Pomimo licznych zapewnień ze strony przedstawicieli rządu, że to izraelskie narzędzie szpiegowskiego nie jest w posiadaniu polskich służb wywiadowczych, prezes Jarosław Kaczyński w trakcie wywiadu dla tygodnika „Sieci” potwierdził jego istnienie. Podkreślił jednak, że wcale nie jest to narzędzi stosowane do inwigilowania najważniejszych osób w państwie, w tym przeciwników politycznych. Co nie jest żadnym zaskoczeniem, ta inwigilacja jednak miała miejsce. Po wyborach z 2023 r. powołano specjalną komisję mającą za zadanie zbadać skalę nadużyć w zakresie posługiwania się narzędziem Pegasus.

Natomiast mało mówi się o szpiegowaniu Donalda Trumpa. W czasie kampanii prezydenckiej z 2016 r. był on, podobnie jak pozostali uczestnicy wyścigu o Biały Dom, inwigilowany przez administrację Baracka Obamy. O tym fakcie prezydent-elekt Trump został poinformowany przez admirała Mike’a Rogersa. Ponadto Rogers zeznał przed komisją kongresową, że w okresie od listopada 2015 r. do marca 2016 r. dziesiątki tysięcy razy przeszukano system nadzorowany przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) w celu ustalenia informacji na temat osób z otoczenia Donalda Trumpa.

Ciekawostką jest też to, że Trump pierwsze tygodnie swojej prezydentury spędził nie w Białym Domu, a w swojej posiadłości Mar-a-Lago. Oficjalnie powodem był remont nowej rezydencji Trumpa zgodnie z jego ekstrawaganckim gustem, ale nieoficjalnie – było to potajemne zdejmowanie urządzeń podsłuchowych.

Afera Resetowa

Popularnym tematem w czasie polskich wyborów parlamentarnych z 2023 r. były możliwe koneksje Donalda Tuska. Zarzucano mu, że jest wysłannikiem Berlina. Twierdzono także, że wykonuje rozkazy Kremla. W telewizji publicznej puszczono inspirowany publikacjami Sławomira Cenckiewicza serial „Reset”, w którym starano się przedstawić osobę Tuska jako agenta obcych sił. Powołano nawet specjalną komisję ds. rosyjskich wpływów, żeby zgłębić koneksje na linii Tusk-Putin. Prawdziwość tych zarzutów nie jest tu oceniana.

Trzeba to jednak porównać z aferą Russiagate. Jest to historia zawiła, której początek miał miejsce w Białym Domu zamieszkiwanym przez Baracka Obamę – wtedy też w lipcu 2016 r. Hillary Clinton zaprezentowała pomysł swojego doradcy, żeby zmieszać Donalda Trumpa zarzutem o współpracy z Rosją. Zgniłym owocem tego pomysłu było śledztwo Crossfire Hurricane, potem komisja śledcza Roberta Muellera, a potem pierwszy impeachment dotyczący rozmowy na linii Trump-Zełeński. Specprokurator John Durham opublikował w maju 2023 r. raport, który potwierdził wiele zasadniczych aspektów tej wieloletniej, rozrastającej się jak nowotwór intrygi.

Afera ekologiczna

W lipcu 2022 r. doszło do katastrofy ekologicznej w Polsce. Wskutek nielegalnego wylania toksyn życie wodne na całej długości Odry zostało wybite. Z wody wyłowiono 350 tys. ton martwych ryb. Mówiono o tym nieustannie przez miesiąc.

W lutym 2023 r. doszło do katastrofy ekologicznej w USA. Wskutek wykolejenia pociągu należącego do linii kolejowych Norfolk Southern w pobliżu miasta East Palestine w stanie Ohio, podjęto decyzję o kontrolowanym spaleniu wylewających się chemikaliów, w tym chlorku winylu. Powstała z tego ciemna chmura dymu przypominała wybuch bomby atomowej. Nie jest to porównanie przesadzone, bo pod względem zanieczyszczenia chemicznego istniało realne zagrożenie skażenia terenu w promieniu kilkudziesięciu mil.

Jak o tym mówiono w Polsce? Czytelnika uprzejmie odsyłam do artykułu „Tucker, Putin i głębia myśli medialno-politycznej”, do sekcji „Pogarda dla narodu”.

Afera kopertowa

Być może najdziwniejszą zbieżnością jest szopka wokół wyborów kopertowych. Od 2020 r., gdy na jaw wyszedł pomysł Jacka Sasina na wydrukowanie kart kopertowych, polskie media regularnie przypominały o tej aferze. Po wyborach parlamentarnych z 15 października 2023 r. powołano nawet komisję ds. afery kopertowej mającą zgłębić manipulacje związane z tą aferą.

Jak więc wyjaśnić brak zainteresowania polskiej sceny medialno-politycznej głosowaniem kopertowym w USA w 2020 r.? W przeciwieństwie do Polski, ten sposób głosowania nie tylko wdrożono, stanowił on aż 46% wszystkich głosów. Przy tym należy pamiętać, że Joe Biden wygrał przewagą trochę ponad 40 tys. głosów.

Jak można z jednej strony nieustannie zarzucać ówczesnemu polskiemu rządowi, że planował dokonać manipulacji wyborczej poprzez wprowadzenie wyborów kopertowych? A z drugiej strony nie mieć cienia podejrzenia wobec tego, jak przeprowadzono wybory w Stanach Zjednoczonych?

Podsumowanie

Nie są to jedyne możliwe porównania. Można tu powiedzieć coś o aferze wizowej, o aferze z migrantami na granicy z Białorusią, nawet o stanie zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Podobieństw jest tak wiele, że Polska czasami sprawia wrażenie, jakby była karykaturą Stanów Zjednoczonych.

Przyglądając się kolejnym zbieżnościom można tu dostrzec niepokojącą prawidłowość. Wyłaniające się w Polsce afery o względnie mniejszej skali i znaczeniu są traktowane jak koniec świata, natomiast porównywalne afery dziejące się w Stanach Zjednoczonych i mające decydujący wpływ na los świata są spychane poza margines świadomości społecznej. Niech Czytelnik tego źle nie zrozumie – wszystkie te afery są ważne. To nie jest konkurs. Natomiast dziwić Czytelnika powinien wybiórczy sposób podchodzenia polskiej sceny medialno-politycznej do analogicznych sytuacji w Stanach Zjednoczonych.

Istnieje ku temu specyficzny powód. Uczciwe poruszenie tych kwestii niosłoby za sobą konieczność podważenia motywacji administracji Joe Bidena, a co za tym idzie – powiedzenia czegoś pozytywnego na temat Donalda Trumpa. Dla osób, które postrzegają istnienie Donalda Trumpa jako zagrożenie dla demokracji (w swojej liberalnej odmianie), nie ma nic gorszego jak udzielenie mu pomocy nawet z dziesiątej ręki.

W tym specyficznym zjawisku tkwi nadzieja. Trzeba je wyciągnąć na wierzch, zademonstrować je w akcji i przez to uzmysłowić narodowi polskiemu, jak daleko w pole został wyprowadzony.

Bo jeśli naród Polski wkrótce się nie opamięta, zderzenie z gruntem będzie bolesne.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex