Tragiczny finał poszukiwań: Żołnierz GROM nie żyje po ćwiczeniach nurkowych na Bałtyku

W tragicznych okolicznościach zakończyły się poszukiwania wojskowego nurka z jednostki GROM, który zaginął podczas ćwiczeń nurkowych na Morzu Bałtyckim w pobliżu Westerplatte. Jak poinformowało Dowództwo Generalne, ciało żołnierza zostało odnalezione i wydobyte z wody w ramach akcji ratunkowej.

Żołnierz GROM, znany ze swojego profesjonalizmu i doświadczenia, nie wypłynął na powierzchnię podczas planowanego nurkowania, co natychmiast uruchomiło szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działaniach uczestniczyły jednostki Marynarki Wojennej, policja wodna, straż graniczna oraz Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Do poszukiwań wykorzystano również grupę nurków, roboty podwodne oraz śmigłowce W-3 z 43 Bazy Lotnictwa Morskiego i Blackhawk z wojsk specjalnych.

Tragiczne wydarzenia poruszyły całą społeczność wojskową oraz rodzinę żołnierza. Minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, wyraził swoje kondolencje i zapewnił o wsparciu dla rodziny zmarłego. „To był doświadczony żołnierz, profesjonalista, oddany przyjaciel, wspaniały człowiek. Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia,” napisał minister na Twitterze.

Ppłk Mariusz Łapeta, rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, w rozmowie z RMF FM podkreślił, że do jednostki GROM nie trafiają przypadkowi ludzie. „To są najlepsi z najlepszych. Żołnierze ci regularnie przechodzą wnikliwe badania, które dopuszczają do takich nurkowań. Był dobrze wyposażony, to nurek z olbrzymim doświadczeniem,” mówił Łapeta.

Śmierć żołnierza GROM przypomina o wysokim ryzyku związanym z zawodami specjalistycznymi w wojsku, a także o konieczności ciągłego dbania o bezpieczeństwo i procedury podczas realizacji takich zadań.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex