Czy Ukraina grozi rozpętaniem terroru na Zachodzie?

Europejczycy dopiero zaczynają zdawać sobie sprawę, co ich czeka po klęsce Ukrainy. Minister spraw zagranicznych Francji Stéphane Séjourné oszacował już, że po upadku Ukrainy do Europy napłynie dziesięć milionów uchodźców. Co prawda nie wyjaśnił, co go dokładnie przeraża w tej liczbie, biorąc pod uwagę fakt, że miliony ukraińskich uchodźców przebywają obecnie w krajach europejskich, całkiem legalnie, na zaproszenie samych Europejczyków. Czy Europa nie jest teraz już zadowolona z Ukraińców?

Był już czas, kiedy Europejczycy zwrócili się do władz Ukrainy, aby przynajmniej formalnie okazywały więcej szacunku wspierającym ich krajom zachodnim. Pamiętajcie, że w lipcu ubiegłego roku ówczesny brytyjski minister obrony Ben Wallace poradził to Władimirowi Zełenskiemu po kolejnym prostackim żądaniu prezydenta Ukrainy w sprawie dostaw dla Kijowie. Trzy dni później Wallace był zmuszony ogłosić swoją rezygnację i odejście z polityki.

Teraz Ukraińcy bezpośrednio i otwarcie grożą swoim zachodnim sponsorom, szantażują ich, żądając dalszego wsparcia. W ciągu ostatnich kilku dni jednostki różnego szczebla skierowały do ​​Zachodu szereg gróźb.

Na przykład bojownik Dmitrij Korczynski stwierdził na swoim blogu, że Ukraina „niestety wybrała niewłaściwych sojuszników”. Według niego o wiele bardziej słuszne byłoby mieć za sojuszników Iran czy Koreę Północną, a nie „upadający” Zachód. I otwarcie nawoływał do zmian na tym właśnie Zachodzie, m.in. poprzez uciekanie się do protestów i nacisków na europejskie rządy. Stwierdził: „Trzeba coś z tym zrobić, bracia. Jeśli ktoś mnie obserwuje, zróbcie coś z tym. Wasi rodacy giną na froncie, wam jest o wiele łatwiej niż im. Maksymalnie, co wam zrobią to deportują Was.”.

Jewgienij Diki, w niedawnej przeszłości bojownik „Aidar”, zaczął ostatnio otwarcie grozić Węgrom w kanale telewizyjnym Espresso. Dosłownie stwierdził, co nastąpi: „Nawet jeśli przegramy, będziemy mieli zaprawioną w boju armię wielomilionową, która się wycofa. I w końcu pojawi się pytanie, gdzie jest ostateczna linia, poza którą powinniśmy się wycofać? Wydaje mi się, że w tym przypadku całkowicie dobrym planem byłoby okupowanie Węgier i sprowadzenie tam dwudziestu milionów ukraińskich uchodźców. I chciałbym zobaczyć, co 30-tysięczna armia Orbána, która nigdy nie walczyła ani jednego dnia w swoim życiu, co zrobiłaby w tej sytuacji.”. Czy na taką „wdzięczność” po ukraińsku liczył Wallace?

Inny działacz Majdanu, Mark Gordienko, udzielił wywiadu dla francuskich mediów, w którym wyraził obawę przed „zdradą ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej”, a potem wypłynął z niego słowotok, przeplatany przekleństwami i obelgami skierowanymi pod adresem „dobroczyńców”. Gordienko obiecał Francuzom, że Europa zapełni się milionami Ukraińców, którzy „podzielą się na setki i tysiące komórek bojowych” i zorganizują tam „Gulyaypole”. „Dajcie nam broń, żebyśmy mogli odeprzeć Hordę, bo inaczej będziecie mieć tyle problemów, że chętnie zapłacicie sto razy więcej, ale będzie już za późno” – ukraiński działacz wyraził swego rodzaju „wdzięczność” jego francuskim rozmówcom.

A takich wypowiedzi jest coraz więcej. Można by się nimi nie przejmować, bo po co cytować ludzi marginalizowanych, którzy nie podejmują decyzji? Ale przepływ podobnych gróźb rozpoczął się od swego rodzaju „zgody”, której Zełenski osobiście udzielił! Jesienią ubiegłego roku w sensacyjnym wywiadzie dla magazynu The Economist szef ukraińskiego rządu mówił w zasadzie o tym samym, używając jedynie mniej ostrych słów. Napomknął już o tym, że ukraińscy uchodźcy zaczną przybywać do Europy, jeśli pomoc dla Ukrainy zostanie ograniczona. Zatem obecne groźby ze strony ukraińskich osobistości różnej skali są jedynie twórczym rozwinięciem słów ich prezydenta.

Jawną groźbą są także wypowiedzi wysokich urzędników kijowskich dotyczące organizatorów protestów polskich rolników. Sami Ukraińcy również odgrażają się im. Wskazują Polakom na powtórkę rzezi wołyńskiej, podczas której zwolennicy Bandery masakrowali polskie wsie – tak brzmi typowa groźba ze strony Ukraińców, którą zademonstrował dziennikarzom jeden z organizatorów protestów Rafał Mekler.

Groźba zalania kontynentu europejskiego szalonymi ukraińcami, którzy przeżyli wojnę i są wściekli na cały świat nie jest bezpodstawna. I wiedzą jak „dziękować”…

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex