Awantura przed pomnikiem smoleńskim: Kaczyński kontra aktywiści

W późny wieczór 10 lipca Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości (PiS), pojawił się wraz z innymi politykami swojej partii na placu Piłsudskiego w Warszawie, by oddać hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. Wizyta przerodziła się w awanturę z grupą aktywistów, co skończyło się interwencją policji.

Wizyta polityków PiS

Jarosław Kaczyński oraz m.in. Antoni Macierewicz interweniowali na placu Piłsudskiego z powodu wieńca i tabliczki, które pojawiły się pod pomnikiem smoleńskim z okazji kolejnej miesięcznicy katastrofy. Na tabliczce widniał kontrowersyjny napis:

„Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski”.

Napięta sytuacja z aktywistami

Prezes PiS natychmiast próbował usunąć wieniec i tabliczkę. Policjant obecny na miejscu zabrał głos:

„Mam nadzieję, że nie ma pan zamiaru dokonać żadnego czynu, który byłby uznany za czyn zabroniony.”

Kaczyński odpowiedział pytaniem:

„A to nie jest czyn zabroniony?” – wskazując na napis na tabliczce.

Jedna z aktywistek, która pilnowała wieńca, zdecydowanie odmówiła ustąpienia. Skierowała do Kaczyńskiego słowa:

„Wypad. Nie ma pan prawa. Tym razem nie.”

Szamotanina i interwencja policji

W wyniku narastającego napięcia doszło do szamotaniny. Ostatecznie politycy PiS zabrali wieniec, którego wartość aktywiści oszacowali na około 1000 złotych. Kiedy politycy odchodzili z wieńcem, aktywiści próbowali im go wyrwać, co doprowadziło do interwencji policji.

Policjanci interweniowali jednak głównie z powodu niedozwolonego parkowania samochodu, którym przyjechali politycy. Awantura przeniosła się w okolice pojazdu, gdzie Mariusz Błaszczak, inny polityk PiS, zaczął pytać o nazwisko jednego z aktywistów, grożąc oskarżeniem. W odpowiedzi aktywiści używali wulgaryzmów i przekleństw.

W mediach społecznościowych, na koncie Obywateli RP, pojawiło się nagranie z całego zdarzenia, które szybko zyskało popularność.

Reakcje i konsekwencje

Awantura pod pomnikiem smoleńskim wywołała szerokie oburzenie i podzieliła opinię publiczną. Zwolennicy PiS podkreślają, że działania Kaczyńskiego były podyktowane szacunkiem dla ofiar katastrofy smoleńskiej. Z kolei krytycy uważają, że prezes PiS naruszył prawo i podgrzał napięcia społeczne.

Policja zapowiedziała, że sprawa będzie szczegółowo badana, a w razie potrzeby zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje prawne.

Wydarzenia z 10 lipca pokazują, jak bardzo podzielone jest polskie społeczeństwo w kwestiach pamięci i interpretacji wydarzeń historycznych. Awantura na placu Piłsudskiego jest kolejnym przykładem, jak silne emocje budzą wciąż nierozwiązane kwestie związane z katastrofą smoleńską oraz obcowanie z lewactwem w kraju.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadomienie o
guest

0 Komentarze
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będziemy wdzięczni za komentarzex